Ż y ć

Czy zdążyłam zmarnować sobie życie już czy dopiero?

XX

Zapach niedoskonałości mnie odurza bardzo cudownie. Wzrusza wręcz przesadnie. Jak błoga ta trawestacja boga w ośrodku mojego mikrokosmosu.

Rozpływa(m)

Wątpię czy wierzę w swą wątpliwą wiarę.

Małe p w wielkim P.

Jednak się wstydzę za ten twór pisany przez wielkie P. Bynajmniej nie za rzekę powolną i mulistą, nie za morze zimne i niesłone, nie za równiny zdeptane i zaśmiecone, nie za góry zarośnięte i zamglone. Tylko za ludzi, tubylców, sól tej ziemi, a moją sól w oku.

Nic niby?

Ile jest do przeanalizowania w pustce. Ile ma ona zawiłości, zgubnych meandrów. Ile niejasności w zakamarkach skrytych. Ile próżności wypełnia próżnia w jestestwie nieprzeniknionym egokrólestwie.

Łąki alfabetu.

Z bukietem liter do mnie przyjdź. Kwiatami słów mnie zasypuj. Pieść moje uszy językiem bogów.

(Source: elhombresuburbano, via masturbacja)

Wiecznie wietrznie nam i zimno.

Księżyc nad nami jak żyrandol wisi. My wtuleni w siebie tacy cisi.

Dysfunkcje.

Boję się, że już na zawsze czucie życia utraciłam. Już tylko chmury węglem będę szkicować. Fale morskie zwiędłymi liśćmi malować. Słońce moczem świeżym barwić. Piękno brudem moich myśli pokryte. Szczęście gdzieś w ściekach rozpłynęło się. I jak szukać tu w smrodzie urojeń mam?

Czeslaw Spiewa & Mela Koteluk - Piesn O Szczesciu - YouTube

Na szczęście o szczęściu w nieszczęściu.

Jaka nauka taka?

Nierozkosze przyziemne.

Noc jak koc głowę przykrywa.

Odkryłam sens życia na dobranoc. Byle tylko przespanoc, żeby sens się zagnieździł i uleżał.